Sha la, la, la Niech ktoś mi powie, czy to nie jest pech Był maj, słowiki, pachniał biały bez I my we dwoje, księżyc spał wśród chmur I nagle, ach, ząb! Co za ból! Wykrzywiam usta, a dziewczyna w śmiech! Powiedzcie, czy to nie jest pech? Sha la, la, la Sha la, la, la, la spytaj dentysty On się na tym zna Powiedzcie sami, co za podły los? Kiedyś w dyskusji zabierałem głos Mówiłem długo, jak mnie na to stać I też zaczęli się śmiać Mówiłem mądrze, śmiali się na głos Powiedzcie mi, co za los! Sha la, la, la Sha la zapytaj hydraulika On się na tym zna Powiedzcie sami, czy to nie jest pech? Poszło nas wczoraj na zabawę trzech (no i co?) Juras i Krzysztof tańczyli bez przerw A dziewczyny nie chciały mnie Sterczałem w kącie, trząsł mną dziki gniew Powiedzcie, czy to nie jest pech? Sha la, la, la Sha la, la, la, la kup sobie mydło Albo lepiej dwa! Sha la, la, laPágina 1 / 1