Było kruche, niewielkie, było jasne, przejrzyste
Uśmiechało się ufnie do wszystkich
Nie groziło nikomu, nie wróciło do domu
Moje szczęście, naprawdę niewielkie

Może gdzieś tam, na liściu, zbyt zmęczone, usiadło
A wiatr z liściem je porwał znienacka
Potem z liściem porzucił i nie umie tu wrócić
Z dalekiego, nieznanego miasta

Może gdzieś usłyszało słowa, których nie znało
Zapragnęło tych słów się nauczyć
Słowa były zbyt wielkie, no, a szczęście, maleńkie
Z ich ciężarem nie może tu wrócić

Może, kiedy zmężnieje, zbierze siły, urośnie
Odnajdzie mnie znowu wśród ludzi
Moje szczęście niewielkie będzie silne i piękne
Wielkim szczęściem do mnie powróci, powróci
    Página 1 / 1

    Letras e título
    Acordes e artista

    resetar configurações
    OK