Dziś niewiele już pamiętam
Sam idę w słońca kurz
Zwyczajne zbieram dni
Ty, najpiękniej bezimienna
Zostałaś w dźwięku strun
W zbyt ciężkiej ciszy snu
W gorącym pulsie krwi
Sam niosę świat
Który biegł nam do rąk
Sam wierzę w dzień
Który był świętem świąt
Sam chwytam wiatr
Który wiał prosto w twarz
Sam czytam wiersz
Kiedyś mój, kiedyś nasz
Gdy oglądam się za siebie
Niekiedy widzę, jak
Przechodzisz obok mnie
Ty, czy moja? Nawet nie wiem
W podróży, w zgiełku dnia
Gdy parzy byle łza
Zmyślona, albo nie
Sam niosę świat
Który biegł nam do rąk
Sam wierzę w dzień
Który był świętem świąt
Sam chwytam wiatr
Który wiał prosto w twarz
Sam czytam wiersz
Kiedyś mój, kiedyś nasz
Mais de 15 cursos com aulas exclusivas, materiais didáticos e exercícios por R$49,90/mês.
Tenha acesso a benefícios exclusivos no App e no Site
Chega de anúncios
Mais recursos no app do Afinador
Atendimento Prioritário
Aumente seu limite de lista
Ajude a produzir mais conteúdo