Ze œwiata czterech stron,
z jarzêbinowych dróg,
gdzie las spalony,
wiatr zmêczony,
noc i front,
gdzie nie zebrany plon,
gdzie poczernia³y g³óg,
wstaje dzieñ.
S³oñce przytuli nas
do swych r¹k.
I spójrz: ziemia a¿ ciê¿ka od krwi,
znowu urodzi nam zbo¿a ³an,
z³oty kurz.
Przyjm¹ kobiety nas
pod swój dach.
I spójrz: bêd¹ œmiaæ siê przez ³zy.
Znowu do tañca ktoœ zagra nam.
Mo¿e ju¿
za dzieñ, za dwa,
za noc, za trzy,
choæ nie dziœ.
Chleby upiek¹ siê w piecach nam.
I spójrz: tam gdzie tylko by³ dym,
kwiatem zabliŸni siê wojny œlad,
barw¹ ró¿.
Dzieci urodz¹ siê nowe nam.
I spójrz: bêd¹ œmiaæ siê, ¿e my
znów wspominamy ten pod³y czas,
porê burz.
Za dzieñ, za dwa,
za noc, za trzy,
choæ nie dziœ,
za noc, za dzieñ,
doczekasz siê,
wstanie œwit.
Mais de 15 cursos com aulas exclusivas, materiais didáticos e exercícios por R$49,90/mês.
Tenha acesso a benefícios exclusivos no App e no Site
Chega de anúncios
Mais recursos no app do Afinador
Atendimento Prioritário
Aumente seu limite de lista
Ajude a produzir mais conteúdo
Enquanto isso, fique por dentro das novidades!
Facebook CifraClub